Rowerowa wycieczka dookoła Tatr. Relacja 19 – 22 maja 2016.

Zaczęło się od luźno rzuconego pomysłu przez Kubę. A może byśmy…? Wypytał tylko jak utworzyć wydarzenie na Facebooku i stało się. Akcja uruchomiona. Działo się pod hasłem Wiosenna Rozgrzewka Rowerowa.

Pierwszy post na wydarzeniu: W celu spalenia paru kalorii i lekkiego rozruchu zapraszam na wycieczkę. Trasa w oparciu o: znajkraj.pl/rowerowa-wycieczka-dookola-tatr Długość ok 220 km; noclegi do ustalenia; ostateczny termin zgłoszeń 29 luty; dalsze informacje wkrótce … Pomoc przy organizacji baaardzo mile widziana.

Lawina przygotowań ruszyła. Skończyło się na O’Rety Team. Nie będę Was zanudzała jak to po kolei wyglądało. A działo się, oj działo!

Trasa dookoła Tatr. Mapa.

Trasa dookoła Tatr. Mapa.

Informacje praktyczne do ogarnięcia przed: ubezpieczenie, karty EKUZ, noclegi, zaliczki, ustalenia z ekipą, opracowanie tras, przygotowanie rowerów i siebie. Warto zapamiętać, że na Słowacji jazda w kasku jest obowiązkowa.

Ostatecznie pojechało 11 osób. W tym osiem osób zrobiło trasę w 4 dni, dwie osoby w 3, jedna osoba wróciła dzień przed zakończeniem wyprawy (siłę na kręcenie miała, ale sprawy rodzinne wzywały). Wszyscy zadowoleni. Nawet pokuszę się, że kończyliśmy z efektem WOW!

Startowaliśmy z Nowego Targu. Mieliśmy dylemat czy nie wybrać Zakopanego, ale wydawało nam się, że Nowy Targ to lepsze rozwiązanie, bo leży na tworzonym Szlaku Rowerowym wokół Tatr.

fot. Aneta Esnekier

Panorama Tatr. fot: Aneta Esnekier

Informacja praktyczna: samochody zostawiliśmy na parkingu przy ul. Kościuszki 5. Bardzo dobra opcja. Cennik na dziś 15 zł (maj 2016) za dobę i miły Pan w budce parkingowej.

Zdecydowaliśmy się też na wóz techniczny, który woził nasze bagaże i „był na czuwaniu” – w razie czego mógł podjechać i nas wspierać. Dawał duże poczucie bezpieczeństwa, bo jechaliśmy w składzie o zróżnicowanych umiejętnościach rowerowych. Na szczęście wykorzystywaliśmy wóz wyłącznie do transportu bagaży. Ale było wygodnie! Polecamy takie rozwiązanie ekipom mało zaprawionym w bojach.

Z Nowego Targu urokliwą trasą dostaliśmy się do Zuberca. Pi razy oko 58 km, około 650 metrów przewyższeń. Samej jazdy było 3 h 20 min. Kuba zrobił, jako jedyny śmiałek, jeszcze „skok w bok” – tak nazwaliśmy dodatkowe trasy dla chętnych po dotarciu na miejsce docelowe. 13 km podjazd z nachyleniem 6 %. Mąż bohater. No i, by domknąć statystyki dnia pierwszego, mieliśmy dziewięć zadowolonych osób.

Prawie cała ekipa. fot: Tomek Kaczmarek

Prawie cała ekipa. fot: Tomek Kaczmarek

Informacja praktyczna: nocleg w przepięknym miejscu nad rzeczką, z chatą na grillowanie w warunkach pogody i nie pogody, a do tego przesympatyczni Gospodarze: Stefan i Katarzyna Skerda. Czuliśmy się naprawdę zaopiekowani. Polecamy zatem bardzo: skerda.sk/pl

Drugiego dnia trasa dość krótka, bo 37 km, 560 metrów przewyższeń, 2 h 20 min samej jazdy. Miejsce docelowe: Liptowski Mikulasz. Mieliśmy ze sobą stroje kąpielowe jakby komuś chciało się odwiedzić Tatralandię. Nocleg wybraliśmy (trochę z konieczności) u jej podnóża: tatrytip.sk Nikomu się nie chciało. Tym bardziej, że woleliśmy wypatrywać Zosię i Romka, którzy mieli do nas dołączyć. To co my zrobiliśmy w dwa dni, oni zrobili w jeden. Da się? Da się! Zatem statystyki drugiego dnia domykam informacją o 11 zadowolonych Rowerzystach.

Drugi dzień potraktowaliśmy bardziej na luzie, wiedząc, że następnego dnia czeka nas mały wyczyn. No i czekał, ale wszyscy daliśmy radę. W 4 h 30 min przejechaliśmy kolejne 75 km, pokonując 1050 metrów przewyższeń. Miejsce docelowe: Tatrzańska Leśna. Ale prawie po drodze przepiękne Szczyrbskie Jezioro (Strbske Pleso).

Pusta trasa. fot: Aneta Esnekier

Pusta trasa. fot: Aneta Esnekier

Informacja praktyczna: spaliśmy w pensjonacie Leśna lesna.org – możemy śmiało polecić!

Domknęliśmy wyprawę dojazdem w czwarty dzień do Nowego Targu. Odległość 56 km, 620 m przewyższeń, czas samej jazdy 2h 40 min. To właściwie najmniej przyjemny odcinek pod względem ruchu drogowego. Był dość spory. Ale widoki rekompensowały wszystko! No i zjazdy po wjazdach, zresztą każdego dnia – coś fantastycznego.

fot. Zosia Gloc

Na tle Tatr. fot: Zosia Gloc

Z rowerowym pozdrowieniem,

Aneta z O’Rety

Zainteresowało Cię? Podziel się z innymi:
Share

Zainteresuje Cię Również...

komentarze 4

  1. Szymon Nitka napisał(a):

    Aneto i Ekipo :),

    gratuluję pięknej wycieczki, dobrej kondycji i świetnych zdjęć 🙂

    Jest mi przemiło być Waszym „oparciem” w koncepcji trasy. Dzięki, to bardzo motywujące 🙂

    Z pozdrowerem 🙂

    Szy.
    http://www.znajkraj.pl

    • Aneta Esnekier napisał(a):

      Hej, hej!
      Twój wpis uświadomił mi, że za wszystkim w internecie stoi CZŁOWIEK 😀 Szymonie, dziękujemy za inspirację! Wycieczka serio była MEGA 🙂 Pozdrawiamy i zapraszamy do bycia na bieżąco z @O’Rety Team. Może gdzieś, kiedyś spotkamy się na trasie poznając kraj 😉

      • Aktywnie Rowerem napisał(a):

        To teraz w jakie miejsce następna rowerowa wyprawa będzie?

        • Aneta Esnekier napisał(a):

          Hmm, właściwie cały czas się dzieje… Rozgrzewkę przed Tatrami mieliśmy w Górach Lewockich (Słowacja). Wyprawą można też nazwać nasze niedawne 200 km po Kujawach w trzy dni. Jak się okazało, po płaskim też fajnie 🙂 Najbliższy kilkunastoosobowy wypad mamy 1-3 lipca na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Zwariowaliśmy na punkcie rowerów 😀

Dodaj Komentarz...