Twoja matka wie, że „ćpiesz” na rowerze?

Photo credit: AngusKingston / Foter / CC BY

Od dawien dawna wiadomo, aktywność fizyczna to zdrowie, dotyczy to również jazdy na rowerze, jednym słowem sportu jako takiego. Można by rzec, iż to tylko puste słowa, okazuje się, że tak nie jest, a udowodnili to doświadczalnie naukowcy. Uprawianie sportu hartuje organizm oraz uodparnia go na najrozmaitsze rodzaju infekcje, choroby czy schorzenia. Udowodniono również, że sport to też radość, a wysiłek fizyczny przyczynia się do produkowania przez mózg człowieka pewnych substancji, mianowicie tzw. „hormonów szczęścia” czyli endorfin.

Endorfiny należą do peptydów opioidowych (substancje opioidowe to też: kodeina, morfina, heroina,) zostały zidentyfikowane w 1975 roku, nazwa pochodzi od słów „endogenous morphine”, czyli produkowana w organizmie morfina. Ze względu na wywoływanie stanu euforycznego nazywane są potocznie „hormonami szczęścia”…

Intensywny wysiłek fizyczny (np. jazda na rowerze) powoduje wydzielanie przez organizm człowiek hormonów szczęścia – Endorfin, przejawia się to tak zwaną “euforią biegacza”.

„Euforia biegacza (ang. Runner’s High) – fenomen stanu euforycznego, pojawiający się podczas biegu długodystansowego lub innej długotrwałej aktywności fizycznej, powodujący zwiększoną odporność na ból i zmęczenie.” – za wikipedia.org

Endorfiny wydzielane są także po konsumpcji czekolady, w czasie śmiania (również w trakcie myślenia o śmiechu), oraz po bardzo intensywnym seksie. Wywołują zadowolenie z siebie, doskonałe samopoczucie oraz mogą powodować euforię. Warto też wspomnieć, że również zwiększają tolerancję na odczuwanie bólu. Dowiedziano także, iż wytwarzanie endorfin może być uzależniające dla człowieka.

Z wykonanych w latach 60tych 20tego wieku eksperymentach na szczurach pokazano, że elektryczna stymulacja miejsc w mózgu, odpowiedzialnych za emocje i uczucia, budzi w zwierzętach doznania tak intensywnej ekstazy, że wolą paść z wyczerpania aniżeli przerwać doświadczenia. Podobna sytuacja pojawia się bardo często u kolaży amatorów którzy wpadając w euforię, mogli by tak jeździć i jeździć, aż by padli z wyczerpania gdyby nie to, że dzień się właśnie kończy i nadchodzi noc.


>>> Dużo endorfin również na Facebooku, polub fanpage Aktywnie Rowerem

No dobrze ale czy sama jazda na rowerze może uzależniać? Nie ma podręcznikowego przypadku aby ktoś był uzależniony konkretnie tylko od roweru… Endorfiny wyzwalane w trakcie intensywnego jeżdżenia powodują, iż sprawia nam ono ogromne zadowolenie, a do zadowolenie chcemy powracać i doświadczać kolejny raz. Jazda na rowerze daje też uczucie satysfakcji, której brak z kolei może rodzić wrażenie dyskomfortu.

Temat poruszony w tym tekście, nie wyczerpuje tematu, jedynie przypomina pewne fakty o których warto wiedzieć. W końcu jak już mamy być od czegoś uzależnieni, to niech to będzie sport, a najlepiej sport związany z jeżdżeniem rowerem. Przyniesie nam to więcej korzyści, które przełożą się na jakość naszego życia i zdrowia, doda również wigoru i energii oraz humoru. Tak więc, bądźmy aktywni sportowo i rowerowo!

Na marginesie tematu, warto też wspomnieć o przetrenowaniu w sporcie, które między innymi obniża wytwarzanie endorfiny oraz powoduje inne ujemne efekty, jak np. spadek wydajności, czy częstsze kontuzje. Także podstawowa zasada by uprawiać sport z umiarem, pozostaje nadal aktualna.

Tekst na podstawie: Wikipedii, neuroskoki.pl oraz materiałów własnych. 

Zdjęcie w nagłówku: AngusKingston / Foter / CC BY

Tekst: AR

 

Zainteresowało Cię? Podziel się z innymi:

Zainteresuje Cię Również...

Dodaj Komentarz...