Chociaż w dzisiejszych czasach kierowcy samochodów coraz lepiej radzą sobie z obecnością rowerów na ulicach, to przed nami pojawia się kolejne wyzwanie w postaci samochodów bez kierowców. Według przewidywań, w 2035 roku aż 25% sprzedawanych samochodów nie będzie potrzebować już kierowcy.

Pojawia się tu pytanie, czy w ogóle będzie to technologicznie możliwe? Dzięki wprowadzeniu autonomicznych pojazdów miała by spaść ilość śmiertelnych wypadków na drogach, która obecnie szacowana jest na prawie 1,5 miliona rocznie. I o ile samodzielne pojazdy (autonomiczne) wraz z postępem technologii stają się zdolne do interpretacji coraz bardziej złożonych sytuacji dziejących się na drogach i coraz lepiej radzą sobie z innymi samochodami, to niestety mają problem z pieszymi i rowerzystami.

W teorii autonomiczny samochód zatrzymuje się, gdy zauważy przeszkodę na swojej drodze. W przypadku roweru – przede wszystkim z powodu małych rozmiarów i zmiennej prędkości – nie jest to jednak takie proste. Trudno jest nawet rozpoznać kierunek, w jakim porusza się rower. Deep3DBox jeden z najbardziej zaawansowanych programów do rozpoznawania trójwymiarowych obiektów, identyfikuje rowery jedynie w 74% przypadków, a tylko w niespełna 60% przypadków trafnie przewiduje kierunek ich jazdy. W dodatku przy gorszej pogodzie wyniki te drastycznie spadają.

Waymo, samochodowa odnoga Google uczy swoje algorytmy samojezdnych samochodów rozpoznawania różnych kształtów i rozmiarów rowerów oraz gestów, którymi rowerzyści sygnalizują chęć skrętu. Przewiduje dla nich także więcej przestrzeni na drodze przy mijaniu. Rowery nadal jednak są nieprzewidywalne dla systemów komputerowych, przypominając niekiedy samochody, a niekiedy pieszych. Często też system autonomicznych pojazdów nie wie po prostu na co patrzy. Dochodzi tu też kwestia samych rowerzystów, często ich zachowania na drodze nie da się przewidzieć. Problem dotyczy zresztą również samych pieszych, których zachowanie także nie zawsze można trafnie zasymulować.

Bezpieczeństwo to nie jedyna komplikacja. Przy założeniu, że autonomiczny samochód musi zatrzymać się w obliczu przeszkody, piesi i rowerzyści mogliby wymuszać pierwszeństwo, paraliżując na ulicy bezradne pojazdy. Robin Hickman z „University College London’s Bartlett School of Planning” jest przekonany, że samochody bez kierowców nie zdadzą egzaminu na najbardziej ruchliwych ulicach. Być może rozwiązaniem będą oddzielne drogi dla różnych form transportu, co w wykonaniu może być niezwykle trudne.

Źródło: miasto2077.pl / Korekta: MW / Zdjęcie: pixabay.com