– Rower z kołami 29 cali to przedłużenie mojego ciała, stanowimy jedność – mówi Dariusz Batek, polski kolarz górski, srebrny medalista mistrzostw świata MTB, mistrz Polski w maratonie MTB. Największą rewolucją w MTB była dla niego zmiana rozmiaru kół, ale wciąż dostrzega duży rozwój sprzętu. – Moja Merida sprzed dwóch lat i obecna to dwa zupełnie inne rowery – zaznacza zawodnik CST 7R MTB Teamu.

Dariusz Batek ze swoim rowerem.

– Czasem wsiadam jeszcze na swój stary rower z kołami 26 cali, ale tylko po to, żeby docenić walory roweru z kołami 29 cali. Gdy wracam do starego, trudno mi uwierzyć, że mogłem na nim jeździć, i to tak ciężkimi trasami. Do dobrego człowiek bardzo szybko się przyzwyczaja – mówi Dariusz Batek, mistrz Polski w maratonie MTB. Swoją karierę rozpoczynał w 1996 roku. Wtedy wystartował w pierwszym wyścigu MTB. Był to znaczący rok w historii kolarstwa górskiego, które zadebiutowało wówczas na olimpiadzie. – Rowery wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie, miały koła 26 cali, hamulce V-brake, wąskie kierownice – wspomina utytułowany zawodnik.

Starsi kolarze nie chcieli tarcz

Pierwszą poważną zmianą były dla niego „tarcze”. – Dość wcześnie zacząłem używać hamulców tarczowych, bo już w 2003 czy nawet 2002 roku otrzymałem z klubu rower z takimi hamulcami. Dostałem go tylko dlatego, że starsi zawodnicy nie chcieli go właśnie z powodu tych hamulców – przyznaje z uśmiechem. Sam był z nich jednak bardzo zadowolony. – Kiedy wyścig odbywał się w błocie, hamulce V-brake kończyły go mniej więcej w połowie, drugą połowę wyścigu na dobrą sprawę jechało się już bez hamulców. Z hamulcami tarczowymi nie było tego problemu.

Z dużo większym sentymentem niż hamulce V-brake Batek może wspominać koła 26”. W końcu to rower z takimi kołami pomógł mu w 2007 roku zdobyć srebrny medal mistrzostw świata w sztafecie MTB. Obecnie nie wyobraża sobie jednak roweru bez większych kół. – Spośród wielu różnych zmian dokonujących się w rowerach to właśnie koło 29” było dla mnie największym przeskokiem. Gdy w trakcie sezonu 2012 przesiadłem się na rower 29”, od pierwszej chwili poczułem wielką różnicę. Niesamowicie poprawiał komfort jazdy i wybaczał wiele błędów – wyjaśnia Batek.

Myślałem, że to chwyt marketingowy

Zanim spróbował, był sceptycznie nastawiony do większego koła. – Myślałem, że to chwyt marketingowy. Zmieniłem zdanie, kiedy tylko wsiadłem na rower. Różnica jest kolosalna. Większe koło sprawia, że zupełnie zmienia się kąt jego natarcia na przeszkodę. Można przejeżdżać przez większe korzenie czy kamienie. Duże koło zmienia też powierzchnię styku opony z podłożem, jest ona dużo większa. Zmiana rozmiaru koła wymusiła także zmiany geometrii ramy, kiedyś kąty były całkiem inne – wymienia Batek. – Rower z kołami 29” jest jakby przedłużeniem mojego ciała, stanowimy jedność.

Podstawowy rower lidera CST 7R MTB Teamu to Merida Big.Nine 9000. Do jego dyspozycji jest również Merida Ninety-Six, lekki rower z pełnym zawieszeniem, oraz szosowe Reacto Team, na którym w World Tourze startuje grupa Bahrain-Merida z Vincenzo Nibalim na czele. Swój najnowszy trzeci tytuł mistrza Polski w maratonie MTB wywalczył na modelu, który w ubiegłym roku wygrał prestiżowy test porównawczy niemieckiego magazynu „Bike” i został w nim uznany najlepszym wyścigowym hardtailem. „Zwycięzca testu. Najniższa waga, wyposażenie z najwyższej półki i czysta frajda podczas jazdy. Big.Nine to wszechstronny ścigacz, imponował w każdej sytuacji” – można było przeczytać w opiniotwórczym magazynie. Dariusz Batek mógłby się podpisać pod tą opinią obiema rękami. – To wyścigowa żyleta, chyba najszybszy rower, na jakim jeździłem. Świetnie się prowadzi i bardzo dobrze przenosi energię, którą w niego wkładam – zaznacza.

Jeszcze niedawno zawodnik CST 7R MTB Teamu jeździł na modelu Big.Nine Team z 2016 roku. Rower przeszedł jednak gruntowną zmianę, którą można odczuć z jego najnowszą wersją na trasie. – Przez ostatnich kilka lat technologia produkcji ramy rozwinęła się niesamowicie. Mam przekonanie, że Merida sprzed dwóch lat i ta, którą jeżdżę obecnie, to dwa zupełnie inne rowery – uważa Dariusz Batek.

Rower sam nie jedzie, ale…

Gdy wyjął nowy model z kartonu, wymienił w nim jedynie opony na CST. – Jest kompletny i ma wszystko. Świetny widelec Fox (* z powłoką Kashima), osprzęt Shimano XTR czy superlekkie koła DT Swiss (XRC 1200 Boost) sprawiają, że trudno byłoby wymienić cokolwiek w tej maszynie na lepsze – mówi wielokrotny medalista mistrzostw Polski MTB. – Bardzo niska waga doskonale łączy się ze sztywnością roweru. Sama rama ma bardzo dobrze wyważone kąty, co sprawia, że jest po prostu wygodna. Do tego ma prosty, ale ciekawy projekt malowania – dodaje. Choć 8,5-kg Big.Nine 9000 sam nie jedzie, zdaniem Batka jedzie jak marzenie. – Mam wrażenie, że to rower przyszłości. Czasami wydaje mi się, że przewiduje, co za chwilę zrobię.

Źródło: Informacja Prasowa / Foto w nagłówku: Magdalena Wójcik

  1. Kashima to powłoka pokrywająca aluminiowe części ślizgowe, która posiada mikropory wypełnione dwusiarczkiem molibdenu. Tego typu powłoka redukuje tarcie ślizgowych elementów amortyzatorów a dodatkowo jest czterokrotnie twardsza i mniej podatna na ścieranie niż stosowane tradycyjnie powłoki, a także nieporównanie bardziej odporna na korozję.