Otyłość jest szkodliwa dla zdrowia, ale jeszcze bardziej niekorzystne jest unikanie aktywności fizycznej – wykazał raport europejskich specjalistów opublikowany przez „American Journal of Clinical Nutritin”.

Z wyliczeń badaczy m.in. Cambridge University wynika, że siedzący tryb życia odpowiada za dwukrotnie większa liczbę zgonów Europejczyków aniżeli nadmierna tusza. O ile z otyłością można wiązać na naszym kontynencie 337 tysięcy zgonów rocznie, to brak wysiłku fizycznego powoduje ich 676 tysięcy.

Do takiego wniosku skłaniają 12-letnie obserwacje, którymi objęto ponad 334 tysięcy Europejczyków. Oceniano jak często uprawiają sport, jaką mają masę ciała i obwód w talii oraz inne parametry zdrowotne. Przeanalizowano również, jakie osoby najczęściej umierały w tym okresie. Okazało się, że głównie te, które były mniej aktywne fizyczne.

Jeden z autorów raportu, profesor Ulf Ekelund z Norwegii twierdzi, że brak aktywności jest szkodliwy dla zdrowia i zwiększa ryzyko zgonu u wszystkich osób – bez względu na masę ciała. Przedwcześnie umierają nawet osoby szczupłe, które nie ćwiczą. Z kolei osoby otyłe, które starają się być aktywne, są mniej zagrożeni zgonem aniżeli inni ludzi otyli ograniczający się jedynie do siedzącego trybu życia. Oczywiście, najlepiej jest mieć prawidłową masę ciała i być aktywnym fizycznie.

Według autorów raportu, wyeliminowanie braku aktywności fizycznej wśród Europejczyków zmniejszyłoby liczbę zgonów na naszym kontynencie o 7,5 procent. Pozbycie się otyłości skutkowałoby obniżeniem zgonów o 3,6 procent. Aktywność fizyczna ma zatem decydujące znaczenie dla zachowania zdrowia i przedłużenia życia.

„Nie twierdzę, że wystarczy bardziej dbać jedynie o wysiłek fizyczny, bardzo ważna jest zarówno aktywność fizyczna, jak i dbanie o tuszę” – podkreśla norweski specjalista.

Jego zdaniem, nie trzeba intensywnie ćwiczyć, jednak codziennie powinniśmy odbyć przynajmniej 20-minutowy energiczny spacer. Dobrą do tego okazją jest poranek, gdy wybieramy się do pracy, lub po południu podczas powrotu do domu.

Prezes Faculty of Public Health profesor John Ashton namawia, żeby do pracy jeździć rowerem.

Brak aktywności fizycznej zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, z kolei otyłość najczęściej przyczynia się do rozwoju cukrzycy typu 2.